RegioJet zawiódł nie tylko polskich pasażerów, ale także polskich pracowników. Ci mieli m.in. nie mieć wypłacanej pensji na czas lub ich wynagrodzenie było zaniżane. Do tego część osób nie miała odprowadzanych składek do ZUS – choć była do tego uprawniona. Po kontroli Państwowej Inspekcji Pracy czeski przewoźnik może mieć kolejne problemy w Polsce.
Spółka
RegioJet weszła na polski rynek 18 września ubiegłego roku, uruchamiając jedną parę pociągów na trasie Kraków – Warszawa. Oferta miała zostać rozszerzona na inne kierunki wraz z
rozkładem jazdy 2025/2026 – do Trójmiasta czy Poznania, co, jak pamiętamy, zakończyło się wielkim falstartem. Były też
dalsze plany na lata 2027 - 2031, które pozostały już w sferze marzeń.
Na początku kwietnia tego roku RJ w komunikacie niespodziewanie poinformował, że
od 3 maja kończy obsługę wszystkich krajowych połączeń, jakie do tej pory realizował i jakie zapowiadał. Pasażerom zwrócono pieniądze za bilety lub środki mogli wykorzystać na inne połączenia w Polsce czy w Czechach.
Tak nagła rezygnacja z połączeń krajowych okazała się problematyczna pod względem zasobów ludzkich, czyli konduktorów, kierowników pociągów, baristów. Mniej sprawa dotyczyła maszynistów. Była też sprawa krakowskiego magazynu przewoźnika, który
wiosną tego roku zamknął Sanepid.
PIP: zawiadomienie do prokuratury o utrudnieniu kontroliKwestia m.in. niewypłaconych wynagrodzeń, odprowadzania składek czy braku odpraw była na tyle poważna, że sprawą zainteresowała Państwowa Inspekcja Pracy. Kontrole rozpoczęto już w kwietniu i zakończono w lipcu. Powodem miał być brak reakcji RJ na pisemne żądania udostępnienia dokumentacji niezbędnej w toku prowadzenia wspomnianej kontroli.
Brak współpracy z pracodawcą, jakim był RegioJet, spowodował kolejne działania PIP. Jak
informuje Wyborcza.biz, do Prokuratury Rejonowej w Katowicach skierowane zostały dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Mowa jest o art. 225 § 2 Kodeksu karnego, który dotyczy udaremniania lub utrudniania przeprowadzania kontroli w zakresie inspekcji pracy.
Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe wszczęła w tej sprawie śledztwo 20 lipca, łącząc obydwa zawiadomienia do jednego postępowania. Te dotyczą przedstawicieli spółek RegioJet S.A. oraz RegioJet PL Sp. z o.o. Na razie nie ma szczegółów o postępach w śledztwie czy o ewentualnym postawieniu zarzutów.
RegioJet: Nie było sygnałów o problemach z kontrolą PIP
Wyborcza.biz zapytała czeskiego przewoźnika o opisaną sytuację. Lukáš Kubát, rzecznik RegioJet, powiedział, że firma nie otrzymała oficjalnego powiadomienia o problemach z zakończeniem kontroli ani sygnału, że w jakikolwiek sposób utrudniała działania urzędników. Przedstawiciel RegioJet zapewnił jednak, że firma skontaktuje się z polską Państwową Inspekcją Pracy, żeby wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości, które wskazała instytucja. Biorąc jednak pod uwagę rozpoczęte postępowanie w prokuraturze, może to już mieć mniejsze znaczenie.